Nikt nie jest w stanie przygotować kilkulatka na fakt, że za chwilę jego znany, bezpieczny świat zmieni zasady.

Kilkulatek wobec nowego porządku świata
Dwa, trzy, sześć lat na świecie to zdecydowanie za mało, by pojąć nowy układ.
To porządek świata, którego kilkulatek dopiero się uczy. Krok po kroku, kawałek po kawałku.

Dla nas dorosłych to po prostu kolejny etap. Mamy świadomość, że nadejdą zmiany. I że będą one wyzwaniem.
Dla starszego dziecka to rewolucja: zmiana uwagi, rytmu dnia, bliskości. Pojawia się ktoś nowy, kto jeszcze nic nie robi, a już zajmuje bardzo dużo miejsca. W ramionach, w głowie, w sercu rodziców.

Jeśli chodzi o sesję zdjęciową z noworodkiem, starsze dziecko przychodzi dokładnie z takimi emocjami. Ale mieć emocje, a zrozumieć je… Z tym mają problem nawet dorośli.
Emocje starszego rodzeństwa na sesji, wszystko naraz
Wszystko istnieje na raz: miłość, zazdrość, frustracja, chęć niesienia pomocy i bycia przydatnym.
Ucieczka i szukanie uwagi.

Gdy robię zdjęcia, te zachowania bywają bardzo widoczne.
W tej samej minucie starsze potrafi głaskać i tulić młodsze, by po chwili wpaść w złość i uciec. Chce być blisko, ale też zaznaczyć siebie. Pamiętaj: to wszystko jest w porządku.

Sesja zdjęciowa nie jest egzaminem z rodzicielstwa ani testem na „idealne rodzeństwo”. Jest zapisem tego, co prawdziwe. Nie oceniam Ciebie przez pryzmat krótkiej chwili, wyrwanej z kontekstu, nowej, w której stoję obok.
Tego etapu się nie ogarnia. Ten etap się przeżywa.
Tak samo na sesji. Wiem, że są chwile, gdy łamie Ci się serce i rozpadasz się. Albo zapadasz pod ziemię, bo jest Ci wstyd…
Nie oczekuję „współpracy”, nie liczę punktów za uśmiech i nie oceniam reakcji. Jest miejsce na zmęczenie, złość, ciszę i chaos. Na przerwy. Na tulenie jednego dziecka i zostawienie drugiego na moment w spokoju. Sami wyznaczacie swój rytm, tak bardzo potrzebny maluchom.

Ja mam pokłady cierpliwości, niejedna sesja-wyzwanie za mną. Ale to nic w porównaniu do Waszej cierpliwości, gdy tak teraz wygląda Wasza codzienność.
Nowe role, nowy chaos, nowa rodzina
Nowe role.
Nowa (dez)organizacja dnia.
To wszystko jest ważną częścią procesu tworzenia rodziny. Trudną i wzruszającą jednocześnie. Pojawienie się młodszego rodzeństwa zmienia dynamikę całego domu: relacje, granice, potrzeby.

To, co widzę przed obiektywem nie jest idealne. Ale jest Twoje. Wasze. Nie wymaga poprawek pod zdjęcia. Czasami wystarczy dać przestrzeń. Pozwolić, by zadziało się samo. A dzieci umieją to najpiękniej!
Pozwól Wam być. Bo właśnie w tym jest sens fotografii lifestyle, w prawdziwych emocjach i relacjach, a nie w idealnym kadrze.

Z czasem wszystko cichnie
Z czasem emocje cichną, role się układają, a chaos staje się wspomnieniem.
Takim, które po latach wzrusza bardziej niż ułożony w kosteczkę i na zawołanie moment.
I wtedy te zdjęcia, z wyszczerzonym uśmiechem (lub smiles in Polish), z dystansem, z objęciem nie do końca idealnym, okazują się najprawdziwszym zapisem początku relacji między rodzeństwem.

Jeśli zastanawiasz się, czy Twoje dzieci „dadzą radę” na sesji,odpowiedź brzmi: nie muszą.
Chcesz zachować prawdziwe wspomnienia z początku relacji maluchów?
Sprawdź ofertę sesje rodzinne z rodzeństwem

