5 powodów, dlaczego nie zajmuję się fotografią studyjną

Co powiedzielibyście na zdjęcia, do których nie musicie pozować, bo miejsce, w którym się znajdujecie, naturalnie budzi w Was same pozytywne emocje, chęć przygody i powiew wolności? Jak spodobałaby się Wam sesja, na której nie musicie ciągle myśleć o tym, jak wyglądacie przed obiektywem, ponieważ jedyne na kim się skupiacie, to Wasi najbliżsi?

sesja rodzinna

Od początku, gdy tylko zafascynowała mnie fotografia, wiedziałam, że chcę ją połączyć z naturalnymi bodźcami. Inspiracją stały się dla mnie pory dnia i pory roku utrzymujące rytm natury, pogoda  i jej kaprysy i w końcu scenerie, zarówno te z najbliższej okolicy, jak i te wymagające dalszych podróży.

Elementy te są tłem do tego, co dla mnie w fotografii najważniejsze: EMOCJI. Miejsce, gdzie odbywa się sesja, ma bardzo duży wpływ na Wasze samopoczucie.  Odpowiednia sceneria spowoduje, że będziecie czuli się w niej komfortowo i bezpiecznie, a uczucia i ciepłe gesty z czasem pojawią się same.

sesja lifestylowa

Oto moja lista 5 powodów, dlaczego nie zajmuję się fotografią studyjną i wolę każde miejsce poza typowym studio:

Kreatywna przestrzeń

1

Las, plaża, podróż do miejsca przywołującego wspomnienia czy Twój własny dom – każda z tych lokalizacji pozwala na stworzenie ciekawych historii. Uwielbiam bawić się światłem i cieniem – zwłaszcza o wschodach i zachodach słońca, gdzie promienie tańczą w Waszych włosach. Uwielbiam szukać ciekawych perspektyw wspinając się na drzewo, pagórek, drabinę czy plecy mojego asystenta, aby pokazać z góry, jak pięknie wyglądacie na tle otoczenia. Otwarta przestrzeń i Twoja przestrzeń to nieograniczone możliwości tworzenia fotografii 🙂

Niepowtarzalność

sesja narzeczeńska

Ilość wariantów, jakie oferują plenery czy „fotografia pozastudyjna”, sprawia, że każda sesja jest niepowtarzalna. Wszystko to za sprawą światła, pogody, splotu zdarzeń (spotkanie jelonka w lesie lub przypadkowy Festiwal Balonów w drodze do innego miejsca sesji). Pamiętajcie, że również Wy oraz Wasza osobowość to niepodważalny dowód na unikatowość każdej sesji.

Komfort

3

Wybór lokalizacji staram się zwykle powierzać Wam. Jeśli prosicie mnie o pomoc, oczywiście doradzam. Jeśli zależy Wam na intymności, chcecie w pełni czuć i utożsamiać się z miejscem sesji, wybierzcie swój dom. Tam czujecie się bezpiecznie, chowacie w nim wszystkie wspomnienia a jego wygląd zmienia się razem z Wami. Na pewno macie także swoje inne ulubione miejsca, do których wracacie z sentymentem i w których odpoczywacie.

Naturalność i „rekwizyty”

4

Jeśli w danym miejscu czujecie się pewnie, to już prosta droga do udanych zdjęć. To Wasz wspólnie spędzony czas i Wasza historia: zabawa, śmiech, bliskość, drobne gesty.

Przestrzeń, w której znajduje się coś więcej niż tło na stojakach i kilka gadżetów, pozwala na aranżację sytuacji. Do zdjęć uwielbiam wykorzystywać drzewa, krzaczki, kamyki, gałęzie, odbicia i wiele innych naturalnych „rekwizytów”. Czasami posługuję się nimi jako „przeszkadzajkami”, innym razem to Wy przejmujecie inicjatywę. W Waszych domach, czego nie jesteście świadomi, także znajduje się pełno nietypowych obiektów, które chętnie wykorzystuję podczas sesji.

Koszty

fotografia rodzinna szczecin

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi… w moim przypadku akurat ten czynnik jest najmniej istotny. Nie oznacza to jednak, że nie ma żadnego wpływu na moją decyzję.

Wynajem studio, zakup teł, sprzętu oświetleniowego, wymiana rekwizytów raz na jakiś czas, aby nie wiało nudą, inne dodatkowe opłaty… Ja naprawdę nie czuję tego. Na wyciągnięcie ręki jest tyle możliwości, a mam zamykać się w czterech ścianach? Własne studio ma na pewno plusy: można robić zdjęcia ZAWSZE (chyba, że przeszło tornado i  nie ma prądu :D), jest także biurem na spotkania z klientami. Hmm… i tyle zalet z mojej strony. To nie mój styl i nie moja filozofia.

sesja rodzinna szczecin

Tym wpisem nie chcę nikogo zrażać do zdjęć robionych w studio. Każdy fotograf ma swój wypracowany styl – moim jest wszystko to, co naturalne: od światła, przez emocje, po lokalizację. Jeśli komuś zależy na typowych zdjęciach studyjnych, spokojnie tłumaczę, w jaki sposób pracuję. Jeśli nadal nie jest przekonany, to odsyłam do fotografów posiadających swoje studio.  Wspaniale, że istnieje taka różnorodność i możemy zaoferować zupełnie inne spojrzenie na świat.

Jeśli chcesz zapoznać się ze wszystkimi moimi pracami, zapraszam >>> TUTAJ <<<

1 thought on “5 powodów, dlaczego nie zajmuję się fotografią studyjną”

Skomentuj wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry