10 powodów, dlaczego Twoje zdjęcia są nieostre

Zanim podam Ci przyczyny nieostrych zdjęć oraz jak to naprawić bez użycia lampy błyskowej niszczącej cały klimat…

Ostrość zdjęć, to pojęcie względne. Fotografowie bardzo mocno zwracają uwagę na odbiór zdjęcia pod kątem ostrości, jednak to, co dla jednej osoby jest akceptowalne, dla drugiej kompletnie nie nadaje się do pokazania. Osobiście nie jestem zafiksowana na punkcie super ostrych zdjęć. Lubię, gdy są trafione w punkt, ale robię wyjątki dla tych mniej ostrych, miękkich, kiedy moment na danym zdjęciu jest dla mnie znacznie ważniejszy. Mam za to większy problem ze zdjęciami ostrymi jak żyleta. Mam wrażenie, że obiekty na zdjęciach są odrealnione, czasami wyglądają jak wycięte i wklejone. Ale to moje zdanie. Ty możesz kochać perfekcyjną ostrość i klarowność zdjęć.

Długo przed tym, jak poznałam tajniki fotografii, zanim zrozumiałam trójkąt ISO, a czas migawki-> przysłona, nie zwracałam specjalnie uwagi na to, czy zdjęcie jest ostre. Większość oglądanych przeze mnie obrazów uznawałam za w porządku. Myślę, że tak odbiera zdjęcia większość ludzi. A już na pewno nie przyglądają się oni starannie każdemu napotkanemu w internecie zdjęciu. Zwykle jesteśmy największymi krytykami dla siebie.

Zacznę od rzeczy prostych, czysto technicznych i łatwych do przestawienia, by uzyskać ostre zdjęcia:

  •  Jak już jesteśmy przy internecie. To on może być jedną z przyczyn braku ostrości fotografii, a konkretnie kompresja zdjęć i dopasowanie ich rozmiaru, wagi, jakości do potrzeb i możliwości danego serwisu internetowego. Chodzi tu głównie o media społecznościowe i Twoją stronę internetową. Ten temat jest rozbudowany, ale przed opublikowaniem zdjęć w mediach społecznościowych warto sprawdzić wytyczne dotyczące rozmiaru (długość i szerokość obrazu w pikselach). W przypadku strony internetowej najlepiej skonsultuj to z osobą zajmującą się Twoją witryną lub poszukaj tych informacji na specjalistycznych blogach, forach lub grupach.
  • Nie czekasz, aż aparat potwierdzi ostrość i od razu robisz zdjęcie. Obowiązkowym punktem programu podczas robienia przeze mnie zdjęć jest charakterystyczny dźwięk ustawienia ostrości. To „pip-pip” jest dla mnie BARDZO ISTOTNE. Drugą obowiązkową rzeczą jest poczekanie, aż na ekranie (w wizjerze) pojawi się zielony punkcik potwierdzający ostrość. Mam więc dwa potwierdzenia ostrości: wizualne w postaci zielonego punkcika (lub też kwadracika w zależności, jaki masz aparat) oraz dźwiękowe w postaci „pip-pip”. W bardzo wielu przypadkach brak staranności i cierpliwości jest przyczyną nieostrych zdjęć.
  • Jeśli posiadasz aparat z wymienną optyką (obiektywami), zwróć uwagę, czy masz na obiektywie przełącznik MF/AF. Jeśli tak, powinien być ustawiony na AF. Będzie to oznaczać, że aparat ma włączony auto focus, czyli automatyczne ustawianie ostrości. MF to tryb manualny. Używają go zwykle osoby bardziej wprawione w bojach, które chcą samodzielnie, ręcznie ustawić ostrość (np. gdy jest dość ciemno AF wariuje, wtedy można ratować się MF, ale musisz mieć do tego wprawę i cierpliwość). AF to taki silniczek w Twoim aparacie lub obiektywie, który dość sprawnie i szybko ustawia ostrość. MF natomiast wymaga pokręcenia obiektywem ręcznie do momentu uzyskania zadowalającej ostrości.
Przełącznik ostrości w obiektywie Canona: AF (auto focus) i MF (manual focus).
  • Sprawdź, czy masz ustawioną w aparacie lub w obiektywie stabilizację obrazu. Nasze ręce drżą, mikroruchy mięśni powodują, że aparat wychwytuje każdy najmniejszy ruch.
  • A może Twój obiektyw jest wadliwy? Niestety jest pewna przypadłość (na szczęście rzadka), która zdarza się lustrzankom. To tzw. BF (back focus) lub FF (front focus). Oznacza to tyle, że zamiast ostrzyć tam, gdzie chcesz, aparat/obiektyw ostrzy przed lub za obiektem. W przypadku portretów może to być zamiast oczu np. nos (FF) lub uszy (BF). Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój obiektyw działa poprawnie, wykonaj ten TEST   BF i FF nie przytrafia się bezlusterkowcom, aparatom kompaktowym czy aparatom w telefonach.
  • Robisz zdjęcia pod światło lub słońce. Lubisz patrzeć prosto w stronę źródła światła? Oczywiście, że nie. To nie jest przyjemne doznanie. Odruchowo zasłaniasz się ręką, mrużysz oczy, bo generalnie nic nie widzisz. Obiektyw aparatu ma tak samo. Nie przepada, kiedy wpada do niego bezpośrednio oślepiające światło. Efektem są po pierwsze zdjęcia jałowe, wyblakłe, prześwietlone (białe plamy) i pozbawione kontrastu/czerni. Drugi efekt to gubiąca się ostrość. Światła jest dużo, „oślepia” obiektyw i aparatowi ciężko jest znaleźć ostrość. Unikaj takich sytuacji. Jeśli chcesz zdjęcia z zachodem czy słońcem w tle, ustawiaj aparat pod lekkim kątem, najlepiej unieś go lekko do góry, by obiektyw/aparat był skierowany leciutko do dołu. Możesz również przesunąć się lekko względem źródła światła, by nie wpadało bezpośrednio. Czasami pół kroku w lewo lub w prawo zrobi różnicę!
Jeśli robisz zdjęcia pod światło i masz możliwość podglądu na ekranie, nie trzymaj aparatu skierowanego prosto w źródło światła.
Unieś aparat i lekko skieruj obiektyw do dołu. Zmieniaj także swoje ustawienie względem światła, by nie wpadało do obiektywu.
W tym przypadku natomiast już robiąc zdjęcie ucięłam w kadrze słońce, które jest za modelką. Dzięki temu zdjęcie nie stało się wyblakłe a autofocus łatwiej znalazł punkt ostrości.
  • Chcesz złapać błyskawicę i być mistrzem refleksu. Wiele smartfonów ma teraz tryb sportowy czy podążania za poruszającym się obiektem. Zapewne po jego włączeniu, zadanie jest ułatwione. Podobnie w zaawansowanych aparatach można ustawić autofocus tak, aby śledził ruch obiektu. Ale jeśli posiadasz zwykły aparat i taki mniej pro, zamrożenie ruchu będzie trudniejsze. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, Twój aparat ma swoje ograniczenia. Porywanie się na robienie zdjęć podczas wyścigów, gdy jest się naprawdę początkującym fotografem z ograniczonym sprzętem, to karkołomne zadanie. Zamiast rzucać się na głęboką wodę, spróbuj ujęć bardziej statycznych. Jeśli koniecznie chcesz w ruchu, to najlepiej niech będzie to ruch w jednej płaszczyźnie (od lewej do prawej, na boki) a nie przybliżający/oddalający się od Ciebie. TAK JEST DUŻO TRUDNIEJ złapać ostrość.

A teraz rzeczy znacznie trudniejsze, które wymagają zrozumienia, jak działa aparat. Będzie też nieco optyki, choć ja tak szczerze kompletna noga jestem w tym obszarze…a jednak umiem w aparat i zdjęcia 😉

  • Ustawiasz zbyt długi czas migawki lub taki czas ustawia za Ciebie aparat. Przejrzyj dane (exif) swoich zdjęć i zauważ, jaki czas migawki został użyty w nieostrym zdjęciu. Jeśli jest to 1/8s, 1/10s, 1/20s czy nawet 1/80s to jest to na pewno za długi czas. Ja to nazywam fotograficzną delirką. Po pierwsze dlatego, że łączy się to z punktem nr 3 i Twoimi mikroruchami. Nie jesteś w stanie przy takim czasie zrobić nieporuszonego zdjęcia z ręki. Takie rzeczy potrafią bardziej wprawione osoby. Jeśli nie masz wyjścia, lepiej postaw aparat (np. na murku czy statywie) lub chociaż oprzyj o coś, co da Ci więcej stabilizacji (przy takich czasach sama opcja stabilizacji obrazu nie zda już egzaminu). Po drugie, chodzi także nie tylko o Twoje mikroruchy, ale też o te, które ma przed sobą aparat. Jeśli robisz zdjęcie na czasie 1/8s biegającemu dwulatkowi, to możesz mieć pewność, że efekt, jaki ujrzysz na wyświetlaczu, to rozmazany duszek. Wszystko, co rusza się przed aparatem, który ma ustawiony długi czas naświetlania, będzie rozmazane. A im dłuższy ten czas: 1/8s, 2s, 5s, tym dłuższe maziaje i bardziej rozmazane zdjęcie. Jaki jest zatem minimalny czas migawki, aby utrzymać aparat w ręku bez drgań i aby ruszające się przed nami obiekty także były „zamrożone”? Ja bezpiecznie używam 1/320s. Ale pamiętaj, że to jest minimalny czas dla zamrożenia ruchu, nie jedyny słuszny. W fotografii nie ma książkowych ustawień. Wszystko zależy od wizji autorki lub autora 😊

Na poniższych przykładach poruszałam energicznie głową w prawo i w lewo. Zobacz, jak różni się ostrość zdjęć dla poszczególnych ustawień aparatu:

Duszek na poruszonym zdjęciu może wyglądać efektownie. O ile zależy Ci właśnie na takim efekcie. 50mm, ISO 100, f/11, czas: 0,5s
50mm, ISO 1250, f/4.0, czas: 1/320s zdjęcie jest wciąż poruszone, , co dobrze widać na mojej twarzy (pomimo preferowanego przeze mnie minimalnego czasu).
50mm, ISO 3200, f/4,5, czas: 1/500s wciąż nie jest to zdjęcie z gatunku super ostrych. Tak naprawdę ostrość jest na moim ramieniu. Dlaczego? Jest to bliski portret, poruszałam głową dość szybko, a moje włosy, które zasłaniały oczy, nie ułatwiły aparatowi zadania.

PRO TIP: przy zdjęciach o długich czasach migawki trzymaj ręce blisko ciała, najlepiej zgięte w łokciach, tuż przy sobie. Na czas robienia zdjęcia postaraj się nawet nie przełykać śliny i wstrzymać oddech. Ja tak dla pewności zawsze zamieram. Jest bardziej DRAMATYCZNIE.

  • Ustawiasz ostrość w centrum kadru, wciskasz migawkę do połowy, a potem przesuwasz aparat (przekadrowujesz), bo chcesz umieścić główny obiekt dalej od centrum kadru.. Jest to tzw. zablokowanie ostrości. Nie będę tego tłumaczyć, bo informacje na ten temat znajdziesz w instrukcji swojego aparatu. To co Ci wyjaśnię, to wpływ takiego kadrowania z blokowaniem ostrości na samą ostrość zdjęcia. Kiedy ustawiasz ostrość w konkretnym punkcie kadru, aparat zapamiętuje go dość precyzyjnie (jeśli nie jest wadliwy). Każde przesunięcie aparatu na boki, góra,dół lub co gorsza przód, tył po ustawieniu ostrości, może spowodować także przesunięcie tej ostrości, czyli np. z oczu na nos, z osoby fotografowanej na krzaczek itp. (patrz zdjęcie główne wpisu). W bardziej zaawansowanych aparatach możesz poruszać się po polach ostrości w różnych częściach kadru. Zwykle są one umiejscowione bliżej środka, bo tam najczęściej umieszczamy główne obiekty na zdjęciach. W telefonach ostrość zaznaczasz dotykając po prostu palcem ekranu w odpowiednim miejscu kadru. Polecam Ci ustawiać ostrość od razu dokładnie tam, gdzie chcesz, by docelowo była. Gdy już ją ustawisz, nie poruszaj ani siebie ani aparatu.
Przykładowe pole ustawienia ostrości w Canon 5D Mark III
W smartfonach ustawienie ostrości jest bardzo proste i szybkie: wystarczy dotknąć palcem w to miejsce na ekranie, gdzie chcemy, by ona była.
  • Ustawiasz lub aparat ustawia za Ciebie zbyt szeroko otwartą przysłonę f 1.2, 1.4, 1.8 nieadekwatną do warunków i sytuacji. Szczególnie, gdy robisz zdjęcia krajobrazów lub szerokie ujęcia, gdzie widać np. całą postać i scenerię dookoła. Tak szeroko otwarta przysłona oznacza małą głębię ostrości (GO) i łatwo tu (pomimo autofocusa) zgubić ostrość. Aby ułatwić Ci jej wyobrażenie: głębia ostrości jest to płaszczyzna. Może być cienka niczym papier i liczona w milimetrch (np. przysłona 1.2), troszkę grubsza jak mur, liczona w kilkunastu-dziesięciu centymetrach (np. przysłona 3.2) lub jeszcze grubsza jak solidna 1,5m ściana (np. przysłona 5.6). Niestety podane przeze mnie parametry będą dotyczyły tylko konkretnych przypadków i nie są stałe. Nie podam Ci w mm czy metrach, jak daleko sięga głębia dla danej przysłony. Zależy ona po 1. od obiektywu, jakiego używasz. Będzie większa dla szerszych obiektywów/krótszych ogniskowych i mniejsza dla zoomów, dłuższych ogniskowych. Po 2. zależy od odległości, w jakiej jesteś od fotografowanego obiektu. Im bliżej tego obiektu stoisz, tym głębia ostrości mniejsza. Im bardziej się od niego odsuwasz, tym głębia robi się większa. Po 3. głębia ostrości jest większa w aparatach niepełnoklatkowych (aparaty dla amatorów i półpofesjonalne) a mniejsza w pełnoklatkowych (bardziej pro). Wiem, to jest pokręcone. Zrozumienie i połączenie tych wszystkich zależności zajęło mi rok intensywnego robienia zdjęć. Ale Twoje oko też jest takim obiektywem. Przystaw palec prawie pod samo oko i złap na nim ostrość. Tło jest rozmazane, prawda? Zacznij odsuwać od oka swój palec i zobacz, jak tło także staje się coraz bardziej wyraźne. Podobnie działa obiektyw.

Poniżej dwa przykłady zdjęć na różnych przysłonach. Zauważ, jak płytka jest głębia ostrości w pierwszym przykładzie.

50mm, ISO 400, f/1.8, czas: 1/320s
50mm, ISO 4000, f/5,6, czas: 1/320s

PRO TIP: Bardzo często dostaję pytanie: jak to robisz na sesjach rodzinnych, że ostrość jest na wszystkich uczestnikach? Nie zawsze tak jest! Jak już wspomniałam wyżej, głębia ostrości zależy od kilku czynników. Zdjęcia robione z daleka, całych postaci będą miały dużą GO (a więc łatwiej złapać ostrość na wszystkich), ja dodatkowo pomagam sobie domknięciem przysłony (często do 3.2). Mam aparaty pełnoklatkowe, więc muszę mocniej domykać przysłonę, by płaszczyznę ostrości rozszerzyć. Przy sesjach rodzinnych bardzo często operuję przysłoną 2.8-3.2.  Pilnuję też, by przez większość czasu uczestnicy znajdowali się w jednej płaszczyźnie (linii), szczególnie na bliższych, portretowych ujęciach.

Na sesjach rodzinnych ciężko pogodzić ostrość na wszystkich uczestnikach oraz odpowiednią ekspozycję zdjęcia (ilość światła). Tutaj wybieram pomiędzy dobrze naświetlonym zdjęciem a głębią ostrości. Na szerszych ujęciach głębia jest znacznie większa, więc dużo łatwiej „łapać” ostrość na całej rodzinie. Sprawę ułatwiam sobie jeszcze odpowiednim ustawieniem moich modeli. Jak najciaśniej w jednej płaszczyźnie (linii).

To są dla mnie najbardziej optymalne ustawienia, by zdjęcia miały odpowiednią ostrość i naświetlenie. Wiem, że wiele osób zachwyca się szeroko otwartą przysłoną i pięknym rozmyciem tła, ale w niektórych przypadkach mocno otwarta przysłona jest zgubna dla ostrości zdjęć.

Tak przedstawiają się moim zdaniem główne przyczyny braku ostrości na zdjęciach. Jeśli chcesz mieć pełną kontrolę nad efektami, nie masz innego wyjścia, jak korzystać z trybu manualnego/profesjonalnego w aparacie. Wymaga on Twojego zaangażowania i mnóstwa pracy, ale gra jest warta świeczki. W najnowszych modelach aparatów jest trochę łatwiej przy dotykowych ekranach, które są bardziej intuicyjne- sama widzę to po moim bezlusterkowcu! Możesz również korzystać z trybów półautomatycznych, gdzie kontrolować będziesz część parametrów, a aparat dobierze automatycznie pozostałe, np. w trybie TV samodzielnie ustawiasz czas migawki, aparat dobiera wartość przysłony  lub w trybie AV samodzielnie ustawiasz przysłonę, aparat dobiera czas migawki.

Tworzenie fotografii to wiele czynników i zmiennych, do których dochodzą jeszcze kreatywność, wizje artystyczne, odbiór czy gust. Warto jest nauczyć się i zrozumieć pewne zależności. Tu jest trochę podobnie jak w matematyce i rozwiązywaniu zadań. Jak już w końcu trybiki w Twojej głowie zaskoczą, zobaczysz, że to jest logiczne i wszystkie te puzzle łączą się w całość.

Nie ma lekko, ale ja trwam w tym pokręconym związku z fotografią od 2012 roku. To miłość pełna cierpliwości, zrozumienia, a nade wszystko na tym etapie na pewno dojrzała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Jak zacząć przygodę z fotografią lifestyle

Przewodnik po polskich porach roku. Kiedy najlepiej robić zdjęcia

Skomentuj wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry